UWAGA! ZMIANA ADRESU BLOGA! WWW.MANUFAKTURASMAKOW.COM

Polędwiczki w pikantnym cieście serowym


Czy ktoś wie, gdzie mi umknął kwiecień? A może wcale go nie było? Naprawdę mam wrażenie, że miniony miesiąc po prostu wypadł z kalendarza, albo ktoś wyrwał mi wszystkie kartki, tak, że z marca przeszłam od razu do maja. Na blogu też się mało działo, bo pojawił się tylko jeden wpis, ale już mam rozplanowane posty i w tym miesiącu będę nadrabiać wszystkie blogowe zaległości :) Na dobry początek mam dla Was przepis na polędwiczki w pikantnym cieście serowym. Połączenie sera, musztardy i curry jest dla mnie totalnym strzałem w dziesiątkę, uwielbiam takie smaki! A na dodatek polędwiczki w tej panierce smakują równie dobrze na zimno. Nie będę się już więcej rozpisywać o tym, jak smakowite jest to połączenie, po prostu sami musie je wypróbować :)

Składniki:
500 g polędwiczki wieprzowej
2 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
150 g żółtego sera (startego na drobnych oczkach)
2 jajka
1 łyżka majonezu
1 łyżka ostrej musztardy
1 łyżeczka curry

Polędwiczki kroimy na dosyć grube plastry  i rozklepujemy dłonią na kotleciki. Składniki na ciasto wrzucamy do miski miksujemy, aż uzyskamy gładką masę. Przygotowane wcześniej kotleciki obtaczamy w cieście i smażymy do zrumienienia.

Smacznego!
Ania :)


Śledzie z suszonymi pomidorami


Kilka dni temu mieliśmy lato, potem kapryśną wiosnę, a dziś w nocy pojawiły się przymrozki,  ciekawe jaką aurą przywita nas piątek ;) Mimo zmiennej pogody i codziennego dylematu pt.: W co ja mam się ubrać, żeby mi nie było za zimno/za gorąco?, cieszę się, że dni są coraz dłuższe i można cieszyć się słonkiem. Wiosenno - letnia aura sprzyja też pracom w ogrodzie i na grządkach, które już się pięknie zielenią. Tymczasem ostatnio zagościły u nas śledzie i to pod przeróżniastymi postaciami. Niestety nie wszystkim wariantom smakowym udało mi się zrobić zdjęcia, mimo, że niektóre były przyrządzane po kilka razy, specjalnie do sesji zdjęciowej ;) Cóż, wszyscy uwielbiamy śledzie :) Dziś przedstawiam Wam jeden z moich ulubionych przepisów, czyli śledzie z suszonymi pomidorami :) 

Składniki:
250 g filetów śledziowych (matiasy)
4 - 5 połówek suszonych pomidorów
1 cebula
1/2 cytryny
1 łyżka ulubionych, suszonych ziół, np. prowansalskich
olej

Jeśli filety śledziowe są bardzo słone, to moczymy je w wodzie gazowanej lub w mleku. Cebulę kroimy w cieniutkie piórka lub kostkę, następnie przelewamy wrzątkiem na sicie i osuszamy papierowym ręcznikiem. Suszone pomidory kroimy na mniejsze kawałki,

W słoju układamy warstwami porcje śledzia, skropione sokiem z cytryny i posypane ziołami prowansalskimi, cebulę i pomidory. Po wyczerpaniu składników całość zalewamy olejem tak, aby śledzie były przykryte. Słoik zakręcamy i odstawiamy do lodówki. Tak przygotowane  śledzie można już jeść następnego dnia, ale najlepiej smakują po 2 - 3 dobach.

Smacznego!
Ania :)




Bułeczki wielkanocne


Hot Cross Buns, to tradycyjne, angielskie bułeczki wielkanocne, które zgodnie ze zwyczajem są wypiekane w Wielki Piątek. Podobno zjedzenie ich tego dnia ma przynieść pomyślność przez cały następny rok. Bułeczki są bardzo aromatyczne i lekko słodkie, a do tego wszystkiego jeszcze wspaniale pachną korzennymi przyprawami, gdy się dopiekają. Tradycyjnie maluje się na nich lukrem lub białą czekoladą krzyż, ale nie jest to obowiązkowy element, bo przecież można je piec przez cały rok, nie tylko od święta ;) 

Składniki:
700 g mąki pszennej
180 ml ciepłej wody
180 ml ciepłego mleka
1 i 1/2 opakowania drożdży instant
100 g miękkiego masła
1 jajko
100 g cukru
szczypta soli
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki imbiru
lukier lub biała czekolada do dekoracji

Mąkę przesiewamy, mieszamy z solą i przyprawami, następnie dodajemy masło, cukier, drożdże, wodę, mleko i rozmącone jajko. Całość wyrabiamy tak długo, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Jeśli masa wyjdzie bardzo kleista, możecie dosypać odrobinę mąki, ale nie przesadzajcie z ilością, bo bułeczki wyjdą twarde. Na koniec dodajemy rodzynki i ponownie zagniatamy. 

Z tak przygotowanego ciasta formujemy okrągłe bułeczki, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Blachę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 40 minut. Bułeczki pieczemy przez 20 minut, w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni. Wystudzone pieczywo dekorujemy krzyżem z lukru lub roztopionej białej czekolady.

Smacznego!
Ania :)






Jak czyścić srebra?


No właśnie, jak czyścić srebra? To pytanie powraca przy okazji każdych świat jak bumerang. Niestety srebrna zastawa ma to do siebie, że z czasem ciemnieje, a końcówki widelców w kontakcie z jajkiem zmieniają kolor z prędkością światła. Czyszczenie wszystkich elementów za pomocą ściereczek, czy specjalnej pasty jest pracochłonne, zwłaszcza jeśli nasza kolekcja sreber jest pokaźna. Na szczęście jest pewne bajecznie proste, szybkie i tanie rozwiązanie, które pozwoli uporać się z problemem w 10 - 15 minut. Co jest potrzebne i jak wygląda cały proces możecie zobaczyć na filmiku, który przygotowałam specjalnie dla Was :)




Prawda, że proste? Od dziś możecie zapomnieć o żmudnym czyszczeniu każdego widelca ;) Jeśli nie jesteście pewni, czy ta metoda sprawdzi się w przypadku Waszych sreber, to zróbcie próbę na pojedynczym przedmiocie. 

Ania :)

Labneh (ser jogurtowy)


Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście sera zobionego z jogurtu, to koniecznie musicie to zmienić, ale ostrzegam Was już w pierwszym zdaniu tego wpisu, że ten ser uzależnia ;) Labneh nie tylko zachwyci Was smakiem, ale także prostotą wykonania, bo do jego przyrządzenia wstarczy tylko miska, sitko i kawałek gazy. Zasada jest prosta, im dłużej labneh stoi, tym jest lepszy, jednak zazwyczaj znika już po pierwszej dobie. U nas świetnie się sprawdza jako serek śniadaniowy, ale w wersji marynowanej z ziołami jest również przepyszny:) To zdecydowanie nasze największe odkrycie tego roku!  

Składniki:
2 -3 duże jogurty greckie
oliwa
rozmaryn
czosnek
zahtar
suszone pomidory
czarnuszka
suszona papryka i czosnek
szczypior
gaza

Durszlak stawiamy na plastikowej misce i wykładamy gazą, następnie wylewamy jogurt. Końce gazy skręcamy i całość odstawiamy do lodówki. Co jakiś czas odlewamy odsączony z jogurtu płyn. Serek nadaje się już do smarowania po pierwszej dobie, ale po trzech możemy go zamarynować w oliwie i przyprawach.

Do słoika wlewamy oliwę, wkładamy lekko rozbite gałązki rozmarynu oraz 2 -3 ząbki obranego i pokrojonego w plasterki czosnku. Z wcześniej przygotowanego sera formujemy kulki, które następnie obtaczamy w przyprawach (każdą w innej). U nas pojawiły się cztery wersje smakowe: z suszonymi pomidorami i czarnuszką; słodką papryką i czosnkiem; z zatharem; ze szczypiorkiem. Przyprawione kulki delikatnie wkładamy do marynaty z oliwy i odstawiamy do zamarynowania w chłodnie miejsce. Tak przygotowany labneh świetnie smakuje już po pierwszej dobie, ale z czasem jest coraz bardziej aromatyczny. Kulki podajemy skropione oliwą z marynaty.


Smacznego!
Ania :)







Torcik czekoladowy


Nie zgadniecie co dziś wypiekało się w naszym piekarniku. Nie, nie była to babka, ani mazurek, ani nawet sernik tylko... lampion ;) Ostatnio zgłębiam tajniki decoupagu i dziś postanowiłam kreatywnie wykorzystać szkło po wypalonych świeczkach zapachowych. Przyznam szczerze, że lampionik wyszedł całkiem przyjemny, a ta nowa dla mnie technika wciąga mnie coraz bardziej :) Ale przejdźmy do sedna dzisiejszego postu, czyli przepysznego czekoladowego torciku. O ile Czekoladowe szaleństwo (klik) wygrywa w kategorii Ciasteczka na najbardziej czekoladowy przepis, to ten torcik zajmuje pierwsze miejsce wśród ciast. Kochani, bardziej czekoladowo już chyba się nie da! To ciasto jest spełnieniem moich marzeń o naprawdę mocno czekoladowym ciachu, smakuje obłędnie, a na dodatek zawsze wychodzi, nie ma fizycznej możliwości zepsucia tego wypieku. Gorąco polecam!

Składniki:
200 g gorzkiej czekolady
200 g cukru
200 g masła
4 jajka

Czekoladę dzielimy na części i rozpuszczamy w kąpieli wodnej razem z masłem. Oddzielamy żółtka od białek, następnie żółtka ucieramy mikserem z połową cukru i mieszamy z lekko przestudzoną czekoladą. Resztę cukru ubijamy z białkami na sztywną masę, którą delikatnie łączymy z czekoladowo-jajeczną masą.

Ciasto przekładamy do wcześniej wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą tortownicy (24 - 26 cm) i pieczemy przez 40 minut w temperaturze 180 stopni. Ciasto podajemy z bitą śmietaną i/lub lodami oraz odrobiną konfitury wiśniowej lub czereśniowej.

Smacznego!
Ania :)




Blog Roku: Kulinarne nominacje


Jak Wam mija niedzielny wieczór? W Łodzi wreszcie dziś świeciło słońce! Tak, było przepięknie, choć nieco chłodno, co i tak było bardzo miłą odmianą w porównaniu z ostatnimi dniami, kiedy trudno było powiedzieć, czy za oknem jest jesień, zima, czy może jednak wiosna. Naładowana pozytywną energią i słońcem rozmyślałam dzisiaj o blogowaniu i doszłam do wniosku, że niedziela to bardzo dobry moment na publikowanie trochę innych wpisów niż zwykle, czyli lifestylowych lub kulinarno-lifestylowych ;) 

A dziś będzie o kolejnym, przedostatnim już etapie konkursu Blog Roku. Wreszcie pojawiła się lista blogów nominowanych przez jury! Oczywiście zgodnie z regulaminem nominacje pojawiły się we wszystkich kategoriach równocześnie, ale mnie rzecz jasna najbardziej interesują nominacje kulinarne ;) Strasznie byłam ciekawa kogo wybierze Wojciech Modest Amaro, odliczałam dni do publikacji "krótkiej listy" i kiedy wreszcie w piątek zobaczyłam blogi wyróżnione przez jurora, to byłam i wciąż jestem pod wrażeniem. Zdecydowanie trzeba przyznać, że lepszego jurora w tej dziedzinie naprawdę trudno znaleźć, a jego typy, to prawdziwe, blogowe wisienki na torcie.

Jako pierwszy na liście znalazł się blog Olga Smile, który naprawdę robi wrażenie. Strona jest niesamowicie dopracowana pod względem technicznym i estetycznym, naprawdę miło spędza się tam czas. 


Na blogu można znaleźć mnóstwo przepisów, testów, recenzji i tekstów o wszystkich, co z gotowaniem i pieczeniem związane. Zastanawia mnie tylko, czy to jeszcze jest blog, czy portal, bo strona, ze względu na różnorodność i częstotliwość wpisów, raczej przypomina właśnie portal. Są jeszcze dwie rzeczy, które zrobiły na mnie wrażenie, pierwsza to rok założenia - 2007, czyli prawie dziesięć lat w sieci, a druga to liczba UU w styczniu - 1 031 193!

Drugi wyróżniony blog to Candy Company i tutaj muszę przyznać szczerze, że jakoś wcześniej na niego nie trafiłam. Nie wiem jak to się stało, ale naprawdę żałuję i już intensywnie nadrabiam zaległości.



Wspaniały blog, genialne przepisy i fenomenalne pomysły na dekoracje słodkości. Autorka przekłada swoje artystyczne umiejętności na kulinarne pole i wychodzi jej to naprawdę świetnie. Niedawno opublikowany tort ananasowy jest moim totalnym ulubieńcem, za który zabieram się już w najbliższy weekend ;)

Ostatni wyróżniony blog to erVegan i jeśli tam jeszcze nie byliście lub w dalszym ciągu nie jesteście przekonani do kuchni roślinnej to koniecznie musicie tam zajrzeć.



Znajdziecie tam mnóstwo ciekawych przepisów i kulinarnych inspiracji, a do tego jeszcze piękne zdjęcia, które chyba są stanie przekonać do tego rodzaju diety nawet tych najbardziej nieprzekonanych ;)

Wielki finał już w najbliższy piątek! Wybór zwycięzcy w tej kategorii będzie naprawdę trudny, sama nie jestem w stanie wytypować laureata, bo wszystkie blogi i oczywiście blogerzy zasługują na statuetkę. Mocno trzymam kciuki za wszystkich nominowanych i życzę powodzenia!

Ania :)



Pasztet drobiowy na grzance


W tym roku wiosna coś do nas nie chce przyjść, ciągle jest zimno i deszczowo. Na szczęście na poprawę nastroju zawsze można przygotować coś dobrego, na przykład pyszny pasztet drobiowy na złocistych grzankach. Spróbujcie, a nie pożałujecie :) 

Składniki:
600 g wątróbek drobiowych
100 g masła 
1 cebula
2 ząbki czosnku
3 łyżki brandy lub wódki
1 bagietka
sól, pieprz, gałka muszkatołowa (do smaku)
konfitura żurawinowa (do dekoracji)
masło

Wątróbki myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Cebulę i czosnek obieramy, siekamy i przesmażamy na czubatej łyżce masła, a następnie przekładamy do miseczki. Następnie smażymy na maśle wątróbkę, aż wierzch lekko się zrumieni. Dodajemy wcześniej przygotowaną cebulę z czosnkiem, brandy i dusimy jeszcze chwilę (do miękkości). Wszystkie składniki z patelni dokładnie miksujemy, dodając odrobinę masła tak, aby masa była gładka, na koniec doprawiamy solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową do smaku. Całość odstawiamy do lekkiego przestygnięcia, w tym czasie zajmujemy się przygotowaniem grzanek. Bagietkę kroimy w ukośne plastry, cienko smarujemy masłem i pieczemy w piekarniku, w temperaturze 200 stopni do zrumienienia. Pasztet przekładamy do dekoratora, wyciskamy na grzankach i dekorujemy żurawiną. 


Smacznego!
Ania :)








Tiramisu z amaretto


Dziś przychodzę do Was z klasyką, czyli przepisem na tiramisu :) To zdecydowanie jeden z moich ulubionych deserów, dlatego prawie zawsze, gdy zamawiam deser w restauracji mój wybór pada właśnie na tiramisu, choć nie zawsze to, co dostaję można nazwać tiramisu. Mniej lub bardziej udane wariacje smakowe mogą skutecznie zniechęcić do tego deseru, dlatego warto mieć swój sprawdzony przepis. Zdecydowanie polecam wersję z amaretto, gdyż delikatny aromat likieru daje wyjątkowy smak. 

Składniki:
1,5 szklanki zaparzonej kawy rozpuszczalnej
3 - 4 łyżki likieru amaretto (migdałowego)
500 ml śmietany 30%
cukier puder do smaku
500 g serka mascarpone
2 opakowania podłużnych biszkoptów
kakao

Kremówkę z dodatkiem cukru pudru ubijamy na sztywno, następnie do ubitej śmietany dodajemy serek mascarpone, delikatnie mieszamy. Całość miksujemy na najwyższych obrotach przez 2 -3 minuty. Schłodzoną kawę mieszamy z amaretto. Biszkopty zanurzamy w kawie i układamy na dnie formy, na tak przygotowany spód wykładamy 1/2 kremu, układamy kolejną warstwę nasączonych biszkoptów i resztę kremu. Wierzch ciasta posypujemy kakao oraz kawałkami czekolady (opcjonalnie). Deser należy schłodzić w lodówce 


Smacznego!
Ania :)